Loading

Chefchaouen – miasto malowane niebem

Styczeń 2016

Chefchaouen – miasto malowane niebem

W Szefszawan trudno odróżnić gdzie kończy się niebo a zaczyna ziemia. Niewielkie niebieskie miasto zachwyca swym czarującym i spokojnym urokiem oraz cudnymi krajobrazami, które go otaczają.

Szefszawan, a właściwie Chefchaouen charakteryzuje się tym, że praktycznie wszystkie budynki w tym mieście pomalowane są na niebiesko. Właściwie pomalowane są one na setki odcieni błękitu. To stosunkowo niewielkie miasteczko położone pośród gór Rif jest idealne na odpoczynek od zgiełku i tłoku dużych królewskich miast Maroka.

 

okno (35 of 35)

okno (15 of 35)

okno (14 of 35)

 

Gdy spędzi się w Szefszawan’ie odpowiednio dużo czasu na spacerowaniu i przyglądaniu się budynkom, to z łatwością zauważy się, że cechuje je także specyficzna krągłość ścian. Budynki w miasteczku są stosunkowo stare, a ich fasady odnawiane są systematycznie. To właśnie kolejne warstwy gipsu i farb nadają im miękkości linii, a odpadając sprawiają, że ściany odsłaniają tajemnice kolejnych renowacji.

 

okno (11 of 35)

 

Szefszawan został założony w 1471 roku przez Mulaj Ali ben Raszid’a. Początkowo miało to być miejsc walki z chrześcijaństwem. Warto wiedzieć, że aż do 1920 roku nie mieli oni do niego wstępu. Były to czasy gdy mieszkali tutaj jedynie Żydzi będący potomkami uciekinierów z Hiszpanii. To oni w 30-latach XX wieku wprowadzili tradycję niebieszczenia domów, która kultywowana jest do dnia dzisiejszego.

 

Blog1

 

Podczas spacerów po uliczkach i placach Szefszawan’u odkrywa się nie tylko tajemnice architektoniczne jego zakamarków ale także światło, kolory i dźwięki tworzące unikatową malowniczość tego miasteczka. Całość dopełniają śmiechy i krzyki dzieci, które w wąskich uliczkach grają w piłkę, gonią się lub bawią lalkami.

 

okno (16 of 35)

 

Obecnie w Szefszawan jest ponad 20 meczetów i świątyń. Jednym z najbardziej atrakcyjnych jest XV wieczny Wielki Meczet El Adamaa Masjid. Jest to największy meczet w mieści charakteryzujący się widocznym z daleka ośmiokątnym minaretem. Znajduje się tu także 17 mauzoleów. Nie powinno więc dziwić, że bardzo często odbywają się tutaj święta ku czci świętych mężów, czyli tzw. mussemy. Niestety ja nie miałam okazji być świadkiem ani jednego z nich. Za to miałam cudowną okazję być w Szefszawanie zarówno w dni słoneczne jak i deszczowe. Muszę przyznać, że w obu tych odsłonach jest on niezwykle piękny i urokliwy.

 

okno (25 of 35)

 

Jak w każdym Marokańskim mieście jednym z najpiękniejszych miejsc jest medyna. Aby się do niej dostać trzeba przejść przez jedną z pięciu bram. Urok starówki związany jest z wpływami andaluzyjskiej sztuki, małymi placami i licznymi fontannami. Zasilane górskimi źródłami fontanny są prawdziwymi arcydziełami. Prawie zawsze zdobią je błękitno-niebieskie mozaiki cudownie harmonizujące z identycznymi odcieniami budynków. Co ciekawe w Szefszawanie można także spotkać budynki i fontanny zdobione na zielono. Miejsc takich jest nie wiele, jednak są one tak bardzo inne od reszty miasteczka, że zmuszają do chwilowego postoju. Zieleń mozaik, bram i drzew pozwala odpocząć oczom od wszechogarniającego błękitu.

 

okno (7 of 35)

 

Szybko jednak wraca się z takich zaułków do niebieskich ulic. Na tle tych niebieskości ostro odcinają się intensywne kolory sprzedawanych na straganach produktów. Wąskie uliczki Szefszawan’u są bowiem miejscem lokalnego suku oraz ogromną galerią malarską. Tutejsze targi różnią się od tych z dużych, turystycznych miast. Nie ma tu nagabywaczy, nikt nie pospiesza, nie zmusza, ani nawet nie namawia do zakupów. Można spokojnie oglądać produkty i rozmawiać ze sprzedawcami bez poczucia przymusu do zakupów. Polecam kupienie sprzedawanych na wagę barwników oraz przynajmniej jednego obrazu od lokalnego artysty. Taka pamiątka na ścianie mieszkania na długo zatrzyma wspomnienia z tego niezwykłego miasta.

 

okno (24 of 35)

okno (27 of 35)

 

Wróćmy jednak do zwiedzania Szefszawanu, którego głównym placem jest zacieniony plac Uta el-Hammam. Jest to idealne miejsce na chwilę wytchnienia od słońca oraz rewelacyjny pretekst, aby wypić kawę lub szklaneczką berber whisky (o której jeszcze Wam opowiem). Pamiętajcie jednak, że w większości lokalnych kawiarni (przeważnie na ich wyższych piętrach) pali się kif, czyli marokański haszysz. Biorąc pod uwagę fakt, w Maroku prawo jest restrykcyjne i zabrania używania narkotyków lepiej go nie kupować i nie próbować. Lepiej nie dać się też wciągnąć przez jakiegoś dealera do podejrzanych zaułków czy piwnic.

 

okno (26 of 35)

 

Plac Uta el-Hammam graniczy z Kazbą, która wybudowana została w XVII w.. Na tym niewielkim prostokątnym obszarze otoczonym niemalowanym murem wykonanym z pisé, czyli mieszanki kamieni, słomy i błota, można podziwiać uroki andaluzyjskiego ogrodu oraz Muzeum Etnograficznego. Znajdują się w nim zbiory sztuki ludowej, broni, instrumentów muzycznych i rzemiosła północnego Maroka (tkanin, haftów, garncarstwa). Osoby zainteresowane lokalną sztuką powinny zwiedzić także Muzeum Rzemiosła. Posiada ono między innymi zbiory przedmiotów wykonanych z malowanego drewna. W trakcie spaceru po Szefszawanie warto też odwiedzić plac Makhzen, na którym mając odrobinę szczęścia trafi się na wystawę ceramiki.

 

1 (1 of 1)

 

Szefszawan jest idealnym miejscem dla każdego kto chce odpocząć od zgiełku i upalnego słońca reszty Maroka. Jest także wspaniałym miejscem dla miłośników fotografii. Niestety wbrew pozorom nie łatwo jest tutaj fotografować. Mimo licznych tematów i pięknych motywów trudno zapanować na kolorystyką zdjęć. Warto jednak próbować, co mam nadzieję widać na moich fotografiach. Moim zdaniem najlepsza porą na fotografowanie Szefszawanie jest późnym popołudnie. Gdy ciepłe promienie słońca oświetlają błękitne ściany budynków, miasteczko staje się bajecznym tłem do uwieczniania codziennego życia mieszkańców tego górskiego miasta.

 

PS. Jeśli dobrnęliście do samego końca i wciąż Wam mało Maroka to zapraszam na stronę www.abcmaroko.pl