Loading

Jarmark bożonarodzeniowy

Grudzień 2015

Jarmark bożonarodzeniowy

Jak co roku we Wrocławiu odbył się, chyba najbardziej okazały, jarmark bożonarodzeniowy w całej Polsce. Ma on swoje plusy i trochę minusów, ale koniecznie choć raz trzeba się wybrać do Wrocławia specjalnie po to, aby go zobaczyć.

 

Jarmark bożonarodzeniowy Wrocław

 

Warto wiedzieć, że wrocławski Jarmark nawiązuje do tradycyjnych niemieckich Christkindelmarkt, a jego początki sięgają aż XVI wieku. Osobiście najbardziej podoba mi się sprowadzony z Niemiec ośmiometrowy drewniany wiatrak. Jest to swego rodzaju szopka z ruchomymi postaciami i wirującymi skrzydłami. Jest on równie piękny i fotogeniczny w dzień jak i w nocy.

 

1 (10 of 14)

1 (1 of 14)

 

W tym roku w czasie Jarmarku swoje stoiska miało około 60 sklepów. Każdy mógł więc znaleźć coś odpowiedniego na prezent dla siebie i swoich bliskich. Jednak nie samymi zakupami człowiek żyje, a spacerując pośród tylu cudownych aromatów ślinianki pracują ze wzmożonym zapałem. Dobrze, że w czasie spaceru po Jarmarku można skosztować nie tylko polskich specjałów, ale także czeskich, austriackich, tureckich i węgierskich. Jest to także okazja do napicia się grzanego wina z krasnoludzkiego buta. Co roku zmieniają one swój kolor. W ubiegłym win piło się z butów ciemnozielonych, a w tym z wrzosowych. Ponieważ za ceramiczne buty pozostawia się 10 zł kaucji to później można je zatrzymać i kolekcjonować. Trzeba szczerze powiedzieć, że trudno poprzestać na jednym bucie, bo do wyboru jest wiele smaków np. wino wiśniowe, jagodowe lub specjalne wino wrocławskie z dodatkiem przypraw korzennych. Z buta można się także napić czegoś bezalkoholowego np. gorącej czekolady z bitą śmietaną 🙂

 

1 (11 of 14)

 

Rewelacyjną atrakcją dla dzieci jest możliwość wejścia do dużej szklanej kuli, w której można do woli sypać się sztucznym śniegiem 🙂 Duże i małe dzieci chętnie wchodzą także do sań ciągniętych przez dwa renifery. Żeby zrobić sobie przy nich zdjęcie czasami trzeba było czekać w kolejce.

 

1 (14 of 14)

 

Każdy kto mnie zna wie, że nie lubię błyskotek i świecidełek. Jednak w grudniu po prostu uwielbiam magię migoczących światełek, przepych choinkowych ozdób i cały kicz związany ze Świętami.

 

kolaż

 

A teraz troszkę o tym co może irytować w czasie zwiedzania Jarmarku. Tłum ludzi jest raczej oczywisty i nikomu nie powinien przeszkadzać za to niewyobrażalnie głośna muzyka towarzysząca przejażdżce kolejką rodem z wesołego miasteczka jest bardzo drażniąca. Największe przeboje lata naprawdę nie pasują do atmosfery jarmarku bożonarodzeniowego i sprawiają, że w okolicy kolejki nie da się rozmawiać, a właściwie to nawet trudno usłyszeć własne myśli. Jest to o tyle irytujące, że jeśli ktoś przyszedł z dzieckiem i zapłacił za odsłuchanie bajki oraz obejrzenie inscenizacji w jednym z drewnianych domków, to nie ma szans, aby zrozumiał o czym mówi lektor. To co zaczyna też przeszkadzać, to co raz większa ilość stoisk zupełnie nie związanych tematycznie ze świętami. Dla zwiedzających minusem jest także wczesna godzina zamykania targu. Mimo iż oficjalnie targ powinien być otwarty do 21:00, to po 20 trudno już cokolwiek kupić.

W tym roku po raz pierwszy we Wrocławiu zorganizowany został także Saksońsko-Dolnośląski Jarmark Bożonarodzeniowy. Organizatorem tego eventu jest Centrum Kultury Zamek w Leśnicy. 25 wystawców z Saksonii i Dolnego Śląska przez trzy dni sprzedawało grzane wino i miody pitne, aromatyczne pierniki, wytworne słodycze, tradycyjne wypieki, regionalne sery i wędliny, a także dekoracje świąteczne.

 

a (3 of 6)

 

Zachęcona nazwą tego jarmarku i jego opisem na stronie Zamku, raczej miałam w stosunku do niego zbyt duże oczekiwania. Czułam się bardzo rozczarowana nie tylko ofertą targów, ale i dodatkowymi atrakcjami. Było tak słabo, że nawet nie chciało mi się fotografować. Warto jednak powiedzieć, że na uwagę zasługiwały drewniane rzeźby z pracowni Mueller oraz miniatury domków z Gór Erzgebirge – szkoda tylko, że było ich tak mało.

 

góry Rudaw (Erzgebirge)

a (4 of 6)

a (5 of 6)

 

Natomiast cudownie pozytywnym zaskoczeniem jest nowo otwarta kawiarnia znajdująca się dosłownie kilka kroków od Zamku. Kawiarnia Black Point oprócz typowych kaw ma też kawy smakowe Huge Edition. Koniecznie trzeba skosztować kawę różaną oraz liczi z wanilią – obie są rewelacyjne. Jest to pyszna arabica (z Etno Cafe) z dodatkiem syropu, bitą śmietaną i posypką. Musicie jednak wiedzieć, że kawy te są naprawdę słodkie. Mając więc zamiar skosztować, któregoś z oferowanych przez kawiarnię wypieków lepiej zamówić typową czarną kawę.

 

Huge Edition - Black Point Cafe

Huge Edition – Black Point Cafe