Loading

Koper – kozia wyspa

Sierpień 2017

Koper – kozia wyspa

Koper to jedyne portowe miasto Słowenii. Znajduje się ono na północno-zachodnim wybrzeżu półwyspu Istria. Warto tu przyjechać choćby tylko po to, żeby się przespacerować po starej części miasta.

 

 

Koper przez wieki miał wiele nazw jednak obecna wywodzi się od jego łacińskiego określenia Caprea, czyli Kozia wyspa. Dzisiaj trudno się domyślić skąd się ona wzięła, wiadomo tylko, że wywodzi się z czasów starożytnych gdy dokładnie w tym miejscu mieściła się rzymska osada.

 

 

Warto dodać, że Koper swego czasu faktycznie był wyspą! Otaczały go wówczas liczne Jak to na wyspach bywa problemem była słodka woda, którą dostarczano tutaj z lądu. Jednym z elementów tego systemu były fontanny ustawiane na głównych placach w mieście, które do dzisiaj można podziwiać. Przykładem jest fontanna De Ponte z Placu Prešerena przypominająca swym wyglądem słynny most Rialto z Wenecji.

 

 

Idąc do końca placu Prešerena dochodzi się do kolejnego ważnego zabytku miasta, którym jest brama Muda. Pochodząca z XVI wieku brama miejska jest jedyną z dwunastu, która zachowała się do dnia dzisiejszego.

 

 

Jeśli odwiedzi się Słowenię poza sezonem turystycznym, który w zasadzie przypada jedynie na lipiec i sierpień, to w takich miejscowościach jak Koper czy Piran, ma się absolutny spokój. Praktycznie nie ma w nich żadnych turystów dzięki czemu w ciszy i spokoju można snuć się wąskimi uliczkami podziwiając ich urok.

 

 

Zwiedzając różne kraje zawsze urzeka mnie fakt jak niewiele trzeba, aby upiększyć zwykłą szarą rzeczywistość miast. Wystarczy postawić przy wejściu do bramy kwiat lub postawić go w ciekawej doniczce. Można pomalować okiennice i ściany na ciekawe kolory. Można też zadbać o detale i zamiast dzwonka mieć na drzwiach piękną mosiężną kołatkę. Te kilka elementów sprawia, że miasta stają się barwne i wyglądają jakby tętniły życiem i radością.

 

2 komentarze

  • wolemia

    super artykuł! zresztą jak wszystkie! Ależ piękne miasto! Ma się wrażenie trochę jakby to były Włochy. I faktycznie czasem niewiele trzeba żeby miasto było jeszcze atrakcyjniejsze; trochę zadbać o czystość i ładne detale. To miasto to dobry przykład, bo tu są i piękne zabytki i zwykłe uliczki które przez zadbanie, ładne detale, drobiazgi są równie piękne.

    Sierpień 2017 at 09:21
    • kustoszd
      Dominika Kustosz

      Dokładnie tak. Szkoda, że w naszych miastach nie wykorzystujemy tego potencjału. Mam wrażenie, że u nas im wszystko jest nudniejsze i częściej powielane tym bardziej cieszy. Wystrzyżone trawniki zamiast kwietnych łąk, czy zawsze stonowane biało-bure ściany domów zamiast żywych i energetycznych kolorów… bo nie wypada, a najważniejsze „bo co inni powiedzą?”… szkoda, że sami skazujemy się na monotonię.

      Sierpień 2017 at 14:31