Loading

Vogel – między wiosną a zimą

Sierpień 2017

Vogel – między wiosną a zimą

Vogel jest tym dla Słoweńców czym Giewont dla Polaków, czy Krywań dla Słowaków. Można powiedzieć, że to góra narodowa. Z tego też powodu wręcz obowiązkowo trzeba być na jego szczycie. Tym bardziej, że rozciąga się z niego bajeczny widok na szczyty Parku Narodowego Triglav aż do Alp Kamnickich.

 

 

Jadąc do Słowenii planowaliśmy chodzić po górach jednak nie przewidzieliśmy, że w maju spadnie tyle śniegu, że potrzebny będzie do tego specjalistyczny sprzęt. Nie chcąc jednak odpuszczać „zdobycia” szczytu Vogel postanowiliśmy, że pójdziemy na łatwiznę i wyjedziemy na niego kolejką linową. Mimo iż u podnóża góry wiosna szalała soczystością zieleni im wyżej wyjeżdżaliśmy tym krajobraz stawał się bardziej szaro-bury. Gdy dotarliśmy na szczyt trudno było nam uwierzyć, że wciąż panuje tutaj zima.

 

 

Tym sposobem będąc na płaskowyżu Rjava skala (na wysokości 1535 m n.p.m.) i patrząc w dół mieliśmy widok na zieleniące się stoki gór otaczających Jezioro Bohinj (o którym pisałam tutaj)…

 

 

a za naszymi plecami było bieluteńko. Trzeba podkreślić fakt, że w tym miejscu sztuczne naśnieżanie jest zabronione (ponieważ jest to teren Parku Narodowego) a i tak sezon trwa od grudnia do maja! Co więcej, na Vogel bardzo często świeci słońce więc panują tutaj wręcz wymarzone warunki narciarskie.

 

 

Nie powinno więc nikogo dziwić, że Vogel już od 1964 roku słynie jako jeden z najważniejszych ośrodków narciarskich. Miłośnicy białego szaleństwa mają do dyspozycji 22 km tras (78 ha), park snowboardowy, możliwość uprawiania narciarstwa biegowego a nawet saneczkarstwa. Dla mnie najciekawszą atrakcją tego miejsca jest możliwość zjazdu do doliny zakończonego skokiem ze spadochronem – oczywiście w tandemie z instruktorem. Ojjj podniósłby mi się poziom adrenaliny 🙂 Tę atrakcję dopisałam już do mojej bucket list.

 

 

Muszę się przyznać, że nie mogliśmy się oprzeć okazji i jak małe dzieci goniliśmy się po śniegu walcząc na śnieżki. Zrobiliśmy nawet orzełki 🙂 A gdy całkiem zmarzliśmy przyszedł czas na ogrzanie się pyszną kawą w restauracji Viharnik… a później powrót do zielonej Doliny Bohinje.

 

 

Dajcie znać czy byliście kiedyś na nartach w Słowenii? Jeśli tak, to napiszcie jakie są wasze wrażenia? A jeśli nie, to czy macie ochotę się tam wybrać w najbliższym sezonie?